Gdynia Chylonia ul. św. Mikołaja 1, tel. 58 663 44 14

Autor: Ks. Jacek Socha (Strona 6 z 36)

Rekolekcje wielkopostne dla uczniów szkoły podstawowej w gdyńskim „Mikołaju:

Niedziela, 21 marca

11:30 z udziałem  z klas 0-6,

17:00 (dolny kościół)  z udziałem klas 7 i 8

 

 Poniedziałek, wtorek i środa (22-24 marca)

Ze względu na pandemię spotkania w dni powszednie  odbędą się online i zostały przygotowane przez ekipę z Warszawy na kanale YouTube Archidiecezji Warszawskiej. Bedą trzy kategorie filmów rekolekcyjnych dla klas 0-4, dla klas 5 i 6 oraz 7 i 8  (https://www.youtube.com/watch?v=t2KwkbmjR6E&t=23s) .

 

 

 

 

Rekolekcje wielkopostne dla młodzieży i dorosłych w gdyńskim „Mikołaju” z o. Wacławem Oszajcą SJ

 Niedziela, 21 marca

Rozpoczęcie na wszystkich Eucharystiach:

Sobota –  18.30, 19:30 (przygotowana przez neokatechumenat)

8:00, 10:00 (transmitowana), 11:30 z udziałem dzieci (transmitowana), 13:00, 17:00 z udziałem młodzieży (dolny kościół), 18:30 (w intencji o uproszenie zdrowia duszy i ciała – transmitowana)

 

Poniedziałek, 22 marca

 Msza święta z nauką rekolekcyjną o:  8.00, 10:00 i 18.30 (transmitowana)

(po wieczornej Eucharystii adoracja do 20:30)

Spowiedź święta: od 7:30 do 10:15 i od 18:00 do 19:15

 

Wtorek, 23 marca

Msza święta z nauką rekolekcyjną o:  8.00, 10:00

i 18.30 (transmitowana)

(po wieczornej Eucharystii adoracja i modlitwa uwielbienia przygotowana przez Wspólnotę SNE Magnificat )

 

Środa, 24 marca

Msza święta z nauką rekolekcyjną o:  8.00, 10:00

i 18.30 (transmitowana)

(po wieczornej Eucharystii adoracja do 20:30)

DOM w Chyloni

Z radością informujemy, że decyzją bp. Jacka Jezierskiego, w naszej parafii powstało Dekanalne Oratorium Młodych (DOM). Ma to być miejsce spotkania z Bogiem i drugim człowiekiem. Ideą spotkań jest wspólna modlitwa młodzieży oraz każdego, kto pragnie wypraszać dla niej łaski. Chcemy prosić, by młodzi ludzie budowali swoją przyszłość na fundamencie Chrystusa i jego Ewangelii, traktując życie jako Boże powołanie. W ramach inicjatywy odbywać się będą adoracje Najświętszego Sakramentu w intencji młodzieży, w pierwsze i trzecie czwartki miesiąca w godzinach od 17:00 do 18.00 w dolnym kościele. Więcej informacji u ks. Grzegorza.

Historia pewnego popiołu

   Kiedyś natrafiłem na krótki artykuł Ronalda Rolheisera z lat 90-tych XX wieku, w którym opisuje proces odkrywania znaku popiołu w swoim życiu. Bardzo mnie poruszyło to, co napisał i z wieloma jego słowami zidentyfikowałem się. Poniżej przedstawiam parafrazę jego tekstu. Niech będzie i Tobie pomocna w przeżyciu Wielkiego Postu roku 2021.

   Kiedy byłem dzieckiem naznaczenie czoła prochem było znakiem, który mnie zadziwiał. Musiałem zbliżyć się do ołtarza wraz z dorosłymi,  dostawałem czarny ślad na czoło i wracałem do swojej ławki ogarnięty uczuciem, że przydarzyło mi się coś dziwnego. Nie rozumiałem tego, ale wiedziałem, że było to coś wyjątkowego. Patrzyłem na wszystkich w kościele, potem szedłem do domu, by zobaczyć się w lustrze. Zawsze powoli zmywałem ów znak.

  Jako nastolatek, integrujący w sobie z wielkim trudem fakt, iż kilku młodych ludzi wokół mnie zmarło, pomysł nałożenia popiołu na moje czoło wraz z formułą: „pamiętaj, że prochem jesteś i w proch się obrócisz!”,  przestraszał mnie i odpychał. Zbytnio przypominał mi o śmierci. W tamtych latach bardzo szybko ścierałem znak popiołu, tuż po wyjściu z kościoła. Czytaj dalej…

Ksiądz Krzysztof

 
       W marcu 2013 r. wziąłem udział w pogrzebie angielskiego księdza John’a Caden’a, który był, przez ponad 50 lat,  proboszczem malutkiej parafii w Sedefield. Liczba uczestników Mszy pogrzebowej była tak duża, że Liturgia sprawowana była w kościele anglikańskim, gdyż był dużo większy od niewielkiego budynku należącego do wspólnoty katolickiej. Na pogrzeb przyjechał Tony  i Cherie Blair, przyjaciele ks. Johnego. Pogrzebowi przewodniczył biskup diecezji Hexam and Newcastle, ale kazanie wygłosił kolega zmarłego. Nie pamiętam jak ów kaznodzieja się nazywał, ale do dzisiaj zostało we mnie jedno zdanie z tamtej homilii: Johny był najmniej klerykalnym księdzem jakiego znałem i jednocześnie był kimś najbardziej kapłańskim.
      Wracam do tej myśli sprzed prawie 8 lat ze względu na śmierć księdza Krzysztofa Stachowskiego. Wczorajszy, piękny pogrzeb Krzysztofa bardzo mnie poruszył. Świadectwa żarnowieckich parafian były wzruszające i bardzo dojrzałe. Wszyscy mówili w różny sposób właśnie to: nie był klerykalny, a jednocześnie był kapłański. Takiego go też zapamiętałem z naszych wspólnych wyjazdów w Alpy. On taki był nawet na stoku narciarskim.
 
 

Nieświadome poszukiwanie Boga na nartach

 
   Przeżywanie wytchnienia, odpoczynku i piękna przyrody może być nieświadomym poszukiwaniem Boga. Przypomniał mi o tym niedawno R. Rolheiser cytując słynny tekst św. Augustyna:
„…Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię umiłowałem. W głębi duszy byłaś, a ja się błąkałem po bezdrożach i tam Ciebie szukałem, biegnąc bezładnie ku rzeczom pięknym, które stworzyłaś. Ze mną byłaś, a ja nie byłem z Tobą. One mnie więziły z dala od Ciebie – rzeczy, które by nie istniały, gdyby w Tobie nie były. Zawołałaś, rzuciłaś wezwanie, rozdarłaś głuchotę moją. Zabłysnęłaś, zajaśniałaś jak błyskawica, rozświetliłaś ślepotę moją. Rozlałaś woń, odetchnąłem nią – i oto dyszę pragnieniem ku Tobie. Skosztowałem – i oto głodny jestem, i łaknę. Dotknęłaś mnie – i zapłonąłem tęsknotą za pokojem Twoim”.
   Augustyn uczciwe przyznał się do tego, iż przeżył wiele lat nie znając Boga, że dokonywał złych wyborów, że błądził. Przyznał również, że w ciągu tych lat czegoś nie rozumiał i to niezrozumienie leżało u podstaw jego niepowodzenia. Co to za niezrozumienie?
   Czytając powyższe wyznanie mamy tendencję do skupiania się na jego pierwszej części, a mianowicie na jego uświadomieniu sobie, że Bóg był w nim przez cały czas, ale on nie był w sobie samym. Mniej oczywiste jest uznanie przez Augustyna faktu, że jego poszukiwania, choć chaotyczne, były w rzeczywistości szukaniem Boga. We wszystkich ziemskich rzeczach i przyjemnościach szukał nieświadomie osoby Boga.
   Rolheiser tak parafrazuje wyznanie św. Augustyna:
Późno, późno pokochałem Ciebie ponieważ przez cały czas byłem poza sobą; kiedy byłaś we mnie, ale mnie nie było w domu, nie miałem pojęcia, że ​​to właśnie Ciebie szukam na świecie. Nigdy nie powiązałem tego poszukiwania z Tobą. Moim zdaniem nie szukałem Ciebie. Szukałem tego, co przyniesie mi sens, miłość, znaczenie, spełnienie seksualne, wiedzę, przyjemność i prestiżową karierę. Nigdy nie łączyłem tęsknoty za tymi rzeczami z tęsknotą za Tobą. Nie miałem pojęcia, że ​​wszystko czego szukałem, że wszystkie te rzeczy za którymi tęskniłem były już we mnie poprzez Ciebie. Późno, późno to zrozumiałem. Późno, późno dowiedziałem się, że to czego jestem tak spragniony i co rodzi moją samotność jest zawarte w Tobie. Przez te wszystkie lata nigdy nie łączyłem z Tobą mojego niepokoju i pozornie samolubnej oraz pożądliwej pogoni. Wszystko to czego pragnę jest w Tobie, a Ty jesteś we mnie. Późno, późno zdałem sobie z tego sprawę.
 

Obym miał poczucie braku i chciał pojednanej różnorodności

 
      Przypowieści z Ewangelii Łukasza,  z rozdziału 15 ukazują Boga, który nie godzi się na 99 owiec, 9 monet i na dom bez synów. Jemu chodzi o pełnię. Tydzień modlitw o jedność chrześcijan to czas uświadomienia sobie braków, podziałów i czas modlitwy o pełnię.
     Ojciec Laurent Fabre, założyciel wspólnoty Chemin Neuf, przypomniał, w swoim tegorocznym przesłaniu, o drodze nawrócenia Kościołów jako drodze ku pełni. Módlmy sie z papieżem Franciszkiem o pojednaną różnorodność chrześcijan.

Styczniowe nawracanie

 
       Intelektualiści i artyści nawracają się zaczynając w różnych punktach. Rolheiser zauważył kiedyś, że „Bernard Lonergan, wielki intelektualista, mawiał: <<Nawrócenie zaczyna się od intelektu>>; Morris West, wielki pisarz, natomiast twierdził: <<Wszystkie cuda zaczynają się od zakochania!>>. Wątpię, czy kiedykolwiek się spotkali, ale nie wątpię, że szanowaliby się nawzajem, ponieważ obaj mają rację. Bez wizji serce nie wie, dokąd się udać; ale bez romantycznego ognia nie chce nigdzie iść, a już najmniej chce mu się iść do kościoła”.
 
« Starsze posty Nowsze posty »