Gdynia Chylonia ul. św. Mikołaja 1, tel. 58 663 44 14

Autor: Kancelaria Parafialna (Strona 2 z 187)

Do kogo należą nasze dni?

 
   
     Obejrzałem świetny, choć niebezpieczny film Paolo Sorrentino „La Grazia”. Opowiada o prezydencie Włoch, który staje przed dylematem podpisania „ustawy o eutanazji”. Narracja filmowa stawia głównego bohatera przed dylematem: „Jeśli nie podpiszę ustawy, to jestem katem. Jeśli ją podpiszę, to jestem mordercą”. To jednak nie jest pełny obraz. Do niego chciałbym bowiem dodać poruszający artykuł „Kanada się zabija” w najnowszym czasopiśmie „Znak” autorstwa Elainy Plott Calabro. Reportaż z cyklu literatura faktu ukazujący, co się dzieje w praktyce , gdy legalizuje się eutanazję. Autorka zuważa: „Podczas gdy Kanada zmaga się z nieustannie zmieniającymi się roszczeniami dotyczącymi prawa do śmierci, popyt na eutanazję zaczął przewyższać możliwości lekarzy”. Co 20 zgon w Kanadzie jest wynikiem eutanazji. Mogą o nią poprosić również ci, którzy nie mają diagnozy choroby śmiertelnej. Artykuł amerykańskiej dziennikarki pokazuje, że film Sorrentino jest właśnie niebezpieczny, bo podprowadza do logiki, która mówi, że eutanazja jest dobrą i …jedyną odpowiedzią na problem cierpienia i samotności. Nie jest jedyną odpowiedzią. Mamy inne.
    Słuchałem również cennej rozmowy Tomasza Stawiszyńskiego i dra Michała Jędrzejka, którzy przyznają, że tekst „Kanada się zabija” zmienił ich podejście do legalizacji eutanazji.
    W filmie „La Grazia” pojawia się pytanie: do kogo należą nasze dni? Warto z odpowiedzią na to pytanie poczekać i nie dawać go pośpiesznie, np. bezpośrednio po filmie. Myślę, że „Kanada się zabija” to tekst obowiązkowy w dyskusji. Warto też posłuchać rozmowy wspomnianych dwóch panów

100 lecie Gdyni w zdjęciach i w opowieści

W Klubie Seniora gościliśmy pana dra Mariusza Kardasa, który z pasją opowiadał nam o zwyczajnych-niezwyczajnych ludziach w stuletniej historii Gdyni.  

Modlitwa z księżmi naszej diecezji

Serdecznie zapraszamy na kolejne Kapłańskie Uwielbienie, które tym razem odbędzie się w naszej parafii.
W programie:
🎶 śpiew i wspólne uwielbienie
🙏 modlitwa w intencji kapłanów
✝️ indywidualne błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem
To wyjątkowy czas modlitwy, wdzięczności i duchowego wsparcia dla naszych kapłanów. Przyjdź, by razem uwielbiać Pana Boga i otoczyć ich modlitwą.
Zapraszamy wszystkich – przyjdź i zabierz ze sobą bliskich. Do zobaczenia!
 

Moja pierwsza Gdynia

 
    Miałem 11 lat. Mieszkałem w Oliwie. Moi rodzice wynajmowali pokój trzem robotnikom. Jeden z nich, Edek, pracował w Stoczni Komuny Paryskiej w Gdyni. Gdy wybuchły strajki sierpniowe w 1980 pojechaliśmy go odwiedzić.
    To jest moje pierwsze wspomnienie z Gdyni: brama stoczni i strajkujący robotnicy, sierpień, lato. Solidarność !
    A potem były kolejne spotkania z tym pięknym miastem, aż do dzisiaj 🙂
Plurimos Annos Gdynio!
 
Fot. Ośrodek Karta
 

Przebacz mi, Nataszo

 
      W latach osiemdziesiątych, gdy byłem licealistą, otrzymałem książkę, wydaną w drugim obiegu i zatytułowaną: „Przebacz mi, Nataszo” (wydawnictwo Biblioteka Obserwatora Wojennego). Jest to świadectwo Siegieja Kurdakowa, który zmarł na początku lat siedemdziesiątych XX wieku w tajemniczych okolicznościach w Kanadzie.
     Główny bohater był działaczem komunistycznym, który podczas studiów, zaangażował się w prześladowanie chrześcijan. Na zlecenie milicji organizował grupę mężczyzn, która „wpadała” do domów, w których modlono się lub gromadzono, by czytać Pismo Świete. Siergiej był brutalny, czasami działania jego grupy kończyły się zgonem pobitych osób. Uczestniczył w ponad 150 takich akcjach. Jego nawrócenie i decyzja , żeby uciec ze Związku Radzieckiego była związana z dwoma znakami:
    Pierwszy to świadectwo młodej chrześcijanki, Nataszy, którą dwukrotnie pobił, raz bardzo mocno. Gdy spotkał ją po raz trzeci doświadczył czegoś niezwykłego – nie był w stanie jej uderzyć. Czuł, że ktoś zatrzymał jego rękę, w której dzierżył pałkę. On sam nie potrafił tego poźniej wyjaśnić.
    Drugi znak wydarzył się podczas palenia literatury religijnej skonfiskowanej chrześcijanom. Sergiej zaczął czytać fragmenty tekstów i trafił wśród nich na 11 rozdział Ewangelii Łukasza. Ów tekst, jak poźniej zaświadczał, tak go poruszył, iż nie mógł się od niego uwolnić.
      Zatrudniając się na statku, udało mu się uciec do Kanady, gdzie spisał swoją krótką , bo dwudziestokilkuletnią historię.
   Cieszę się, że na nowo odkryłem tę książkę na swojej półce. Pamietam, że będąc nastolatkiem czytałem, z wypiekami na twarzy, podziemnie wydawane książki i czasopisma. Wiele z nich, to bardzo cenna literatura. Ludzie, którzy je wtedy wydawali, podejmowali się ryzykownej działaności. Mam wobec nich wielką wdzięczność.
 
 
 

Zupa Chylońska w mroźną środę

 
     43 osoby przyszły na gorącą zupę ogórkową zrobioną przez naszą środową ekipę. Były też świeże, ciepłe bułki ze sklepu Żabka z Opata Hackiego. Do tego mogliśmy ofiarować rękawiczki, czapki i skarpetki ręcznie robione przez ekipę DPS Oliwa.
    Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają Zupę Chylońską
    Modliliśmy się, by wszyscy nasi goście przeżyli mroźną zimę.
« Starsze posty Nowsze posty »