Dzisiaj mało kto czyta dokumenty, zwłaszcza kościelne. Mimo to chciałbym zwrócić uwagę na jeden z ostatnich tekstów , które wydał Watykan. Jest on zatytułowany „Przyjdźcie do Mnie. Rozważania na temat przekazywania wiary w obliczu epokowych zmian”. Jest w nim bardzo ciekawy punkt nr 17: „Wypełniając swoją misję, Jezus nie ogranicza się do głoszenia bezwarunkowej miłości Boga, ale daje jej konkretne świadectwo, okazując szczególną sympatię tym, którzy niemal niczego od nikogo nie oczekują: ani od swoich krewnych, ani od przyjaciół, ani od współobywateli, ani od współwyznawców, a być może nawet od Boga Przymierza Ojców. Z powodu cierpienia – spowodowanego nieuleczalnymi chorobami czy tragicznymi zwrotami losu – osoby te są często uważane za „ostatnie” w społeczeństwie. A jednak to właśnie one stają się „pierwszymi” w sercu Pana Jezusa (por. Mt 20, 16). To właśnie tych „ostatnich/pierwszych” Jezus zaprasza bardziej niż kogokolwiek innego, aby zbliżyli się do światła, które oświeca każdego człowieka – to znaczy do światła miłości Ojca. W ten sposób, poprzez swoją bliskość, słowa i cuda, Jezus rozpala w nich na nowo nadzieję na możliwość ponownego nabrania nadziei, wiarę w możliwość ponownego zaufania, możliwość ponownego posiadania możliwości. Sprawia w nich cud, którym jest możliwość ponownego uwierzenia w cud we własnym życiu„.
Piosenka „Jeszcze w Zielne Gramy” wyraża dużo prościej i poetycko to, co dokument watykański opisuje na swój sposób. Czasami dokument i poezja dobrze się dopełniają.