Są ludzie, którzy mają w sobie lekkość. Dzisiaj wiem, że nie da się do tej lekkości dojść bez śmierci: egoizmu, niedojrzałości, zranień, samouwielbienia, własnej racji, narzekania… Ona jest owocem życiowej Paschy.
    Kilka razy już ową lekkość zobaczyłem. Na pewno spostrzegłem ją w przyjacielu-księdzu, już nieżyjącym. Były takie chwile, że ta lekkość przebijała się przez niego. Otóż, przyjęliśmy kiedyś na nocleg w plebanii dwie osoby, które nas okradły i wyjechały. Ten fakt w ogóle nim nie zachwiał, nie obciążył go. Nie powiedział złego słowa. To nie była naiwność. On był lekki i wolny …