Św. Tomasz z Akwinu napisał kiedyś, że grzechem jest niepowiedzenie komplementu komuś, kto naprawdę na niego zasługuje, ponieważ czyniąc tak, odmawiamy tej osobie części „pożywienia”, którego potrzebuje do życia . Jednak nauczając tego, Tomasz jasno daje do zrozumienia, że ​​jest to grzech tylko dla kogoś, kto jest wielkoduszny, wspaniałomyślny i na pewnym poziomie dojrzałości. Kogoś niedojrzałego ten problem nie dotyczy.
 Duch Święty nazywany jest wspaniałomyślnym, gdyż objawia wspaniałomyślność Boga i uczy oraz rodzi ludzi wspaniałomyślnych. Nie wystarczy dla niego, żeby Piotr był rybakiem, czyni go „rybakiem ludzi”. Nie wystarczy, by pewien mężczyzna był Abramem, czyni go Abrahamem. Myślę, że ludzie wspaniałomyślni wiedzieli i wiedzą, co to jest obdarzanie kogoś komplementem, bo sami byli skomplementowani przez wspaniałomyślnego Boga.
  W minioną sobotę doświadczyłem Kościoła, który jest wspaniałomyślny. Miałem okazję spotkać się z ludźmi, z którymi kilkanaście lat temu organizowałem pierwszą Alpha w kontekście katolickim w Trójmieście. Oni nadal się przyjaźnią i od czasu do czasu organizują np. wyjazdy do Wdzydz Kiszewskich, gdzie odpoczywają, modlą się i po prostu są razem. Bardzo mnie podniosła na duchu ich modlitwa nad mną, to było wielkoduszne i wspaniałomyślne.
  W sobotni wieczór odbyło się natomiast czuwanie w Wigilię Zesłania Ducha Świetego w „Mikołaju”. Pięknie przygotowane. Pozostała we mnie myśl, że doświadczenie wspaniałomyślności w Kościele może być czymś , czego bardzo potrzebują ludzie, zwłaszcza młodzi. Tam, gdzie nie ma wspaniałomyślności, tam Kościół gaśnie. Dziękuję za ludzi, którzy w Gdyni pokazują mi twarz Boga wspaniałomyślnego, którzy chcą czegoś więcej, którzy tworzą Kościół, w którym jest miejsce na wspaniałomylność. Kto spotka takich ludzi, na pewno zostanie „nakarmiony” komplementem🙂