Mam swój rytuał ekumeniczny. Polega on na modlitwie z anglikanami w katedrze w Durham. Zazwyczaj są to nieszpory. Czasami, tak jak było to dzisiaj, na żywo, częściej online. W liturgii anglikańskich Nieszporów jest wyznanie wiary z zawołaniem: wierzę w „ holy catholic Church”. Podczas takiej modlitwy uświadamiam sobie jak wiele nas łączy. Rolheiser wnikliwie zauważył, że : „ Łączy nas: jeden początek, jedna natura, jedna ziemia, jedno niebo, jedno prawo grawitacji, jedna kruchość, jedna ziemska śmiertelność, jedno pragnienie, jeden cel, jedno przeznaczenie, jedna droga, jeden Bóg, jeden Jezus, jeden Chrystus, jeden Duch Święty. A to niesie ze sobą zarówno zaproszenie, jak i nakaz: kochaj swój własny Kościół i kochaj również Kościół swojego sąsiada” .
Dzisiaj połączyła mnie z anglikanami również modlitwa za króla Karola. W Liturgii anglikańskiej zawsze występuje zawołanie: „God save the king”. Pomodliłem się dziś i ja tym wezwaniem. Polubiłem go bowiem ostatnio za jego mądre i dowcipne przemówienie wygłoszone niedawno w Kongresie Stanów Zjednoczonych