Ronald Rolheiser wielokrotnie mnie inspirował, tym razem uczynił to w swoim myśleniu o Maryi Pannie: „Karl Rahner zauważył, że gdy spojrzy się na wszystkie objawienia maryjne, które zostały oficjalnie zatwierdzone przez Kościół, można zauważyć, że zawsze ukazywała się ona osobie ubogiej – dziecku, niepiśmiennemu Indianinowi, grupie dzieci, osobie bez pozycji społecznej. Nigdy nie ukazała się teologowi w jego gabinecie, papieżowi ani milionerowi-bankierowi. Zawsze była osobą, na którą chętnie patrzyli ubodzy. Pobożność maryjna jest mistycyzmem ubogich.
    Widzimy to na przykład bardzo wyraźnie we wpływie, jaki Matka Boża z Guadalupe wywarła na większą część Ameryki Łacińskiej. W Amerykach większość rdzennej ludności to obecnie chrześcijanie. Jednakże w Ameryce Północnej, choć większość rdzennej ludności to chrześcijanie, samo chrześcijaństwo nie jest postrzegane jako religia rodzima, ale raczej jako religia przyniesiona rdzennej ludności z innych miejsc. W Ameryce Łacińskiej, wszędzie tam, gdzie popularna jest Matka Boża z Guadalupe, chrześcijaństwo jest postrzegane jako religia rodzima”.