Było to w 1988 roku. Byłem już od kilku miesięcy w seminarium duchownym i właśnie wtedy Jan Paweł II wydał adhortację o roli świeckich w Kościele „Christifideles laici”. Wykorzystał w niej fragment z dzisiejszej Ewangelii jako zaproszenie skierowane do ludzi świeckich , by aktywnie działali i współtworzyli Kościół – Winnicę. Papież chciał oczywiście, by usłyszeli to również duchowni.
   Wielu trzeba było lat, by moje klerykalne myślenie zostało przezwyciężone. Cieszę się, że mam już często tak, iż o ewangelizacji myślę „my”, o życiu parafialnym myślę „my”. Kiedy robimy projekt „Baranki”, kawiarenkę parafialną, Alpha, Rekolekcje dla muzyków, Stowarzyszenie Św. Mikołaja Biskupa, Klub Seniora, Zupę CHylońską, Postcresimę, kurs Nowe Życie, Mszę Świętą w intencji o uproszenie zdrowia, planujemy pracę biura parafialnego czy zakrystii, organizujemy muzykę kościelną … to jest to tylko możliwe, gdy księża i świeccy myślą i działają w kategoriach „my”, „razem”.
     Oczywiście nadal jest dużo klerykalizmu we mnie i wokoło. Czasami wydaje się bardzo silną pokusa , że szybciej i skuteczniej jest, gdy zrobię to sam lub że, lepiej nie próbować nowego, bo przecież „nigdy tak nie było” lub że „przecież w innych parafiach tego nie ma”.