Odwiedziłem Milejczyce, gminną wioskę na Podlasiu. W parafii mieszka około 400 katolików z ponad 20 wiosek. W minioną niedzielę w tutejszym, niedużym kościele było około 4 tys. ludzi. Wczoraj i dzisiaj były tu setki osób. Odkrywają w Milejczycach serce Jezusa Dobrego Pasterza i moc Eucharystii. Towarzyszy im proboszcz, ks. Jarosław Rosłon, serdeczny, otwarty i gościnny człowiek.
  Podczas pielgrzymki na Podlasie czytam książkę Athony Blooma, nieżyjącego już teologa prawosławnego, który pisząc o cudach postrzega je jako znaki przywracające harmonię w świecie: „Cud to chwila, podczas której ponownie odradza się harmonia, naruszona przez ludzki grzech. Może to być jedynie chwilowy przebłysk, może to być początek całego nowego życia – życia w harmonii miedzy Bogiem a człowiekiem, harmonii stworzonego świata ze swoim Stwórcą”.
     Słuchając ks. Jarosława opowiadającego o znakach-cudach, które dzieją się w Milejczycach pomyślałem, że tu właśnie dzieje się przywracanie harmonii, w każdym kto odkrywa, że Bóg ma serce. Polecam wywiad z ks. Rosłonem:
 
   PS  W Milejczycach można znaleźć nawet flagę kaszubską, piękną synagogę, która jest teraz domem kultury oraz wiele znaków wyznawców prawosławia, którzy tutaj stanowią większość religijną.