Z wyznania pewnego ponad osiemdziesięcioletniego księdza: „Gdybym miał jeszcze raz przeżyć kapłaństwo, byłbym dla ludzi łagodniejszy. Nie byłbym tak skąpy w okazywaniu miłosierdzia Bożego, w ofiarowywaniu sakramentów, w przebaczeniu. Widzisz, w seminarium wpajano mi: <<Prawda was wyzwoli>>. Wierzyłem więc, że moim obowiązkiem jest zawsze stawiać ludziom trudne wyzwania, wierząc, że to może być dobre. Obawiam się jednak, że byłem dla ludzi zbyt surowy. Mają dość cierpienia i beze mnie i Kościoła, którzy nakładamy na nich kolejne ciężary. Powinienem był bardziej zaryzykować Boże miłosierdzie!”.
