Jedną z prób, której Jezus został poddany była pokusa, by „aniołowie nosili go na rękach”. Jezus nie chciał takiego zwycięstwa, które „wbije innych w fotel”. Zwycięstwa samotnego, tylko dla mnie.
A jak dzisiaj może brzmieć taka pokusa: inni muszą przegrać, bym ja mógł zwyciężyć; Jeśli mam żyć, to inni muszą zginąć; Żebym czuł się bezpiecznie, ty musisz się bać.
   W jaki sposób opierać się takiej pokusie? Poprzez wspólne dążenie do prawdy. Ks. Józef Tischner nazwał to solidarnością. Dlatego zafascynowała mnie scena z maratonu londyńskiego, gdy ktoś silniejszy, choć też zmęczony, pomaga słabszemu. Obydwaj zwyciężają.
    Obyśmy podczas Wigilii Paschalnej poczuli, że Pan uczynił nas w Wielkim Poście zwycięzcami wraz z innymi.