Po drodze - blog ks. J. Sochy

    Chciałbym zapamiętać to, co dzieje się „po drodze” w moim życiu, a przez zapisywanie i dzielenie się ową pamięcią z innymi, pragnę stać się świadkiem Tego, który jest ze mną na drodze życia. Owego „po drodze” nie rozumiem jako określenia wskazującego na przygodność, czy też przypadkowość, ale raczej rozumiem je jako przestrzeń, czy też scenę dla wydarzeń.



Dlaczego wierzę w Boga? PDF Drukuj Email
piątek, 24 styczeń 2020 22:20

    Jak to dobrze, że zostałem wyznaczony, by mówić na temat wiary podczas Kursu Nowe Życie. Jak to dobrze, że podczas formacji we wspólnotach słyszałem od ludzi świeckich:  „przyjrzyj się, czy aby na pewno masz wiarę”? Jak to dobrze, gdy ktoś niewierzący lub w kryzysie stał się dla mnie znakiem zapytania. Jak to dobrze obejrzeć poważną debatę abpa R. Williamsa, człowieka wiary z R. Dawkinsem, czołowym, współczesnym ateistą. Wszystko to doprowadziło mnie do refleksji, do zaczerpnięcia z zawsze inspirującej myśli R. Rolheisera i do osobistej odpowiedzi na pytanie: dlaczego wierzę?

    Po pierwsze, wierzę w Boga, ponieważ wyczuwam, na najgłębszym poziomie mojego jestestwa, że istnieje niezbywalna struktura moralna rzeczy. Życie, miłość i sens są moralnie wyprofilowane. Różne religie określają to różnie, ale fundament jest ten sam: jeśli wydychamy miłość, spotkamy miłość. Jeśli wydychamy nienawiść, to wkrótce znajdziemy się w otoczeniu nienawiści i gniewu. Rzeczywistość jest tak skonstruowana, że ​​dobroć przynosi dobro, a grzech przynosi grzech. Wierzę w Boga, ponieważ ślepy chaos nie mógł zaprojektować ludzi w ten sposób, aby kierowali się prawem moralnym. Tylko inteligentna Dobroć mogła zbudować rzeczywistość w ten sposób.

    Kolejnym powodem do wiary w Boga jest istnienie duszy: inteligencji, miłości, altruizmu i sztuki. Nie mogła ona powstać po prostu ze ślepego chaosu, bez inteligentnej siły miłości za sobą. Losowy chaos, pozbawiony wszelkiej inteligencji i miłości od samego początku, nie mógł ostatecznie wytworzyć duszy i wszystkiego, co w niej było najwyższe: inteligencji, miłości, altruizmu, duchowości i sztuki. Czy nasze własne serca i wszystko, co jest w nich szlachetne i cenne, może rzeczywiście być wynikiem miliardów przypadkowych zdarzeń w brutalnym, bezmyślnym procesie? Wierzę w Boga, ponieważ jeśli nasze serca są prawdziwe, to jest Bóg.

Więcej…
 
"Na początku był Sens" (J 1, 1) PDF Drukuj Email
niedziela, 05 styczeń 2020 12:03

    Różnorakie dramaty życia mogą okraść nas z poczucia sensu. Słuchałem niedawno wprowadzenia do porannej modlitwy jednego z anglikańskich biskupów, który dzielił się bolesnym doświadczeniem śmierci swojej żony. Dwoje dzieci, w chwili jej śmierci, miało 9 i 13 lat. Zapadły się w siebie. Zaczęły się obwiniac o śmierć mamy. Ów biskup stwierdził, iż są różne przyczyny wielu współczesnych, bolesnych stanów, w których znajdują się młodzi ludzie, ale on zna tylko jedno wyjście - jest nim miłość Boga.
    Bóg, który jest miłością,  jest Sensem i ten sens jest poza nami. Sens nie jest produktem dojrzałej osobowości. Nie jest tak, że człowiek się rozwija, pracuje nad sobą, korzysta z pomocy dobrego terapeuty i na tej drodze jest w stanie sam stworzyć sobie sens. Praca nad sobą może pomóc mu bardziej otworzyć się na sens, ale nie sprawi, że on ten sens stworzy,  czy odkryje w samym sobie. SENS JEST POZA CZŁOWIEKEM.

Więcej…
 
Przyimek świąteczny PDF Drukuj Email
piątek, 20 grudzień 2019 13:59

       Zauważyłem, że w okresie przedświątecznym niezwykle ważnym przyimkiem jest "dla". Kupujemy prezenty "dla" bliskich i znajomych, przygotwujemy kolację wigilijną "dla" samotnych, staramy się o wystrój domów, kościołów "dla" tych, którzy są dla nas ważni. Jednakże bożonarodzeniowe przesłanie biblijne pokazuje, że wyrazistszym przyimkiem jest "z". "Oto Panna pocznie porodzi syna i nazwą go imieniem Emmanuel, to znaczy Bóg z nami". Na początku Ewangelii Jana czytamy: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między (z) nami".  
      Słowem, które leży w sercu Bożego Narodzenia, w centrum wiary chrześcijańskiej, jest przyimek „ z ”. Może więc chodzi nade wszystko, by w tym czasie być z Bogiem, ludźmi i samym sobą?

 
Znak PDF Drukuj Email
poniedziałek, 09 grudzień 2019 16:14

 

Nie potrzebuję obracającego się słońca
Poruszającej się figury
Rozstępującego się morza:
Panie, truskawka mi wystarczy.

Autorem tego wiersza jest Kevin Whelan, poeta i zamiatacz ulic w Moycullen, niedaleko Galway, w Irlandii.

 
O adwentowej mocy kruchego Słowa i o Cambridge PDF Drukuj Email
czwartek, 05 grudzień 2019 15:20

      "Przyjdź, przyjdź Emmanuelu" tak śpiewa kapitalny chór dziewcząt z Cambridge. Co może zmienić spotkanie z Emmanuelem? Dlaczego chrześcijanie tak wołają? Odpowiedź na te pytania można znaleźć w historii m.in. Jana Fisher'a, człowieka przez wiele lat związanego właśnie z Cambridge. Fisher był nawet kanclerzem słynnego uniwersytetu w tym mieście, później zaś został biskupem.

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 34