Start Świadectwa

Świadectwa

     4U1A9492 lr  Myśl, aby dać świadectwo owoców, jakie przyniosły w moim życiu misje parafialne, zrodziła się we mnie tuż po ich zakończeniu- jednak jakoś nie byłam do tego gotowa. Dopiero teraz, po upływie czasu, postanowiłam to zrobić.

    Gdy przeczytałam list ks. Proboszcza zapowiadający Rok Jubileuszowy i związane z nim wydarzenia w życiu parafii, zrozumiałam, że wchodzimy wszyscy razem w czas wielkiej łaski, że dopiero teraz będzie się działo! I poczułam się osobiście zaproszona, aby wziąć w tym udział (wymagało to sporego przeorganizowania mojej pracy, która wiąże się z częstymi wyjazdami). Udało się!

Więcej…

 

            Po poniedziałkowej Szkole Modlitwy z o.Szustakiem – jak się modlić zasypiając, postanowiłam „odrobić zadanie domowe” (tym bardziej, że mam kłopoty ze spaniem, zasypianiem). Ojciec radził, żeby zasypiać powtarzając w myśli zdanie z Pisma Świętego albo Modlitwę Jezusową. Ja już jakiś czas temu kładąc się spać próbowałam „usnąć” z Modlitwą Jezusową, ale zawsze „wchodziły” w międzyczasie jakieś głupie myśli, kiedy czas się rozciągał...

            Ale tym razem postanowiłam postarać się sumiennie wypełnić „zadanie domowe”, bez żadnych rozproszeń. Powtarzałam Modlitwę Jezusową do zaśnięcia...
            A rano, kiedy się obudziłam... pierwszą moją świadomą myślą było: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, ulituj się nade mną, grzesznikiem” -słowa Modlitwy Jezusowej!!! No szok! Czyżby te słowa brzmiały mi w umyśle przez całą noc??! Niewiarygodne! Chwała Panu!

 

      Na misje parafialne trafiłam trochę przez przypadek… Nie planowałam w nich uczestniczyć, „bo nie mam czasu codziennie chodzić do kościoła”. Jednak pierwszego dnia misji coś mnie pokierowało do kościoła, postanowiłam sprawdzić jak będzie. Teraz wiem, że to było działanie Pana. Pan mnie do Siebie przyprowadził…

 

      Zasłuchałam się w słowo Boże i konferencje głoszone przez ojców Adama i Tomasza. W słowo Boga skierowane też bezpośrednio do mnie… Zdecydowałam się poświęcić ten tydzień refleksji  i rozmowom z Panem… On czekał na mnie…

Więcej…

 

Misje…………….

    Gdy dowiedziałam się o ich planowaniu, zastanawiałam się do czego mogą mi się przydać? Przecież wszystko wiem,  ze wszystkim sobie radzę, nie potrzebuję żadnych porad, wskazówek itp. Dam sobie radę ze wszystkim……… No tak, to bajki a jaka rzeczywistość?

    Po kolejnym kryzysie i rozmowie z księdzem Jackiem poszłam na Misje. Poszłam z nadzieją czy może z ciekawości……?

     Bolało, oj bolało! 

Więcej…