Czy można kochać "za grzech"? PDF Drukuj Email
czwartek, 25 maj 2017 08:10

     Przy grobie św. Bedy Wielebnego w Durham ( północna Anglia) umieszczono cytat z jego komentarza do Apokalipsy: "Chrystus poranna gwiazda, gdy noc świata minęła, przynosi swoim świętym obietnicę światła życia i otwiera niekończący się dzień".
     Jak to się dzieje, że przed człowiekiem otwiera się perspektywa nowości, światła życia czy też niekończącego się dnia? Przez miłosierdzie. Św. Beda zapisał w innym komentarzu o tym, jak Jezus powołał celnika Mateusza: „Vidit ergo Iesus publicanum, et quia miserando atque eligendo vidit, ait illi, Sequere me” (Jezus ujrzał celnika, a ponieważ go umiłował, wybrał go, i powiedział mu: Pójdź za mną). Spojrzenie oczami miłosierdzia powołuje słabych do posługi i daje im nowy czas i światło życia. Ukochany i dlatego wybrany, albo jeszcze inaczej: "umiłosierdził" go i powołał.
    Być pokochanym i powołanym w grzechu, w słabości, to właśnie znaczy doświadczyć światła życia. To niewiarygodne, że Bóg pragnie byśmy doświadczyli tego, że Kościół to wspólnota ludzi, którzy kochają nie za to co dobre, ale "za grzech". Znam Twój grzech i dlatego Ciebie kocham. Twój grzech mnie nie odrzuca, a mój grzech nie powoduje tego, że mnie odrzucasz. Możemy tworzyć relacje, w których nie ma lęku przed odrzuceniem.
    Papież Franciszek polubił komentarz św. Bedy i dlatego umieścił go w swoim zawołaniu biskupim: "miserando atque eligendo".
    Dzisiaj, 25 maja, rocznica śmierci św. Bedy i jego wspomnienie liturgiczne.