Po drodze - blog ks. J. Sochy

    Chciałbym zapamiętać to, co dzieje się „po drodze” w moim życiu, a przez zapisywanie i dzielenie się ową pamięcią z innymi, pragnę stać się świadkiem Tego, który jest ze mną na drodze życia. Owego „po drodze” nie rozumiem jako określenia wskazującego na przygodność, czy też przypadkowość, ale raczej rozumiem je jako przestrzeń, czy też scenę dla wydarzeń.



"Ludzie Boga" w Częstochowie PDF Drukuj Email
wtorek, 27 listopad 2018 10:26

     Przeżywam rekolekcje z siostrami brygidkami w Częstochowie. Trwamy w rytmie modlitwy Liturgii Godzin i rozważamy cztery gesty Jezusa z Ostatniej Wieczerzy: wziął chleb, pobłogosławił, połamał i rozdał. 

   Wczoraj obejrzeliśmy wspólnie przepiękny film „Ludzie Boga” o trapistach francuskich, którzy ponieśli śmierć męczeńską w Algierii, w 1996 roku. Myślę, że ich życie było dochodzeniem do rozumienia owych czterech gestów eucharystycznych. 

    O. Christian de Cherge, przełożony mnichów, zanim wstąpił do zakonu,  był oficerem w armii francuskiej.  Od lipca 1959 r. do stycznia 1961 r. stacjonował w Algierii, gdzie trwały walki niepodległościowe. Wtedy to właśnie zaprzyjaźnił się z człowiekiem imieniem Mohammed, mężczyzną bardzo rodzinnym, prostym a jednocześnie pobożnym muzułmaninem. W krótkim czasie zbudowali głęboką więź przyjaźni. Pewnego dnia, podczas potyczki wojskowej, Christian został wzięty do niewoli przez wojska algierskie. Jego przyjaciel, Mohammed, zainterweniował i przekonał swoich rodaków, by uwolnili Christiana, którego przedstawił jako sympatyzującego z Algierczykami. Francuz został zwolniony, jednakże następnego dnia Mohammed został zamordowany, w odwecie za jego rolę w uwolnieniu chrześcijanina.

    Akt bezinteresownej troski ze strony jego muzułmańskiego przyjaciela, który w efekcie oddał życie za chrześcijanina, trwale przypieczętował duszę Christiana. To dlatego właśnie, już jako mnich, postanowił powrócić do Algierii i żyć solidarnie ze społecznością muzułmańską w górach Atlasu i pozostać tam do śmierci. Ofiarna miłość przyjaciela pomogła mu zrozumieć coś z Ofiary eucharystycznej, która jest doświadczeniem Paschy Jezusa Chrystusa, który oddał życie za wielu, by mogli żyć.

Więcej…
 
Byliśmy w areszcie i widzieliśmy wolność PDF Drukuj Email
piątek, 16 listopad 2018 07:08

     Listopadowe spotkanie z więźniami podczas Kursu Alpha przypomniało mi dwie myśli z orędzia Franciszka na Drugi Światowy Dzień Ubogich:
- spotkanie z ubogimi to uprzywilejowane miejsce nowej
ewangelizacji,
- ubodzy ewangelizują nas.

Więcej…
 
Wspólnota chrześcijańska jak ogień PDF Drukuj Email
poniedziałek, 05 listopad 2018 17:27

   Jan Chrzciciel zanurzał ludzi  w wodzie to znaczy „omywał”, ukazywał zło i grzech, ale nie mógł  im pomóc w przezwyciężaniu zła i grzechu. Jezus Chrystus chrzcił ogniem, to znaczy dawał Ducha, który mógł zmienić i ocalić człowieka. W jaki sposób Jezus chrzci Duchem Świętym? Dając łaskę i wspólnotę. Przyjęcie wspólnoty, która staje się  ogniem oczyszczającym z egoizmu, uzależnień,  myślenia o sobie, kręcienia się wokół siebie, to jedno z najtrudniejszych i największych wyzwań na drodze wiary, a jednocześnie to decyzja i proces uwalniające wielkie dobro. Wiedzą o tym ludzie, którzy przeszli program "12 kroków" w różnych grupach oraz Ci, którzy znaleźli w Kościele wspólnoty,  w których ludzie otwierają się na autentyczne przyjęcie drugiego i przeżywają fakt bycia przyjętymi w swojej kruchości.  

Więcej…
 
Jaki Kościół jest nam potrzebny: duchowy czy materialny? PDF Drukuj Email
wtorek, 23 październik 2018 10:15

 Jakub, którego opisuje Księga Rodzaju,  przeżył ciekawe doświadczenie. Otóż, pewnej nocy miał sen, w którym widział drabinę łączącą niebo z Ziemią i aniołów zstępujących i wstępujących. To mistyczne wydarzenie tak go poruszyło, że postanowił ustawić kamień-ołtarz właśnie w tym uprzywilejowanym miejscu. Dla patriarchy Jakuba owo konkretne miejsce stało się święte i wyjątkowe, tak jak później wyjątkowymi miejscami kultu, gdzie niebo łączyło się z Ziemią, stały się świątynie i kościoły. Dla wielu ludzi te budynki - miejsca były i są jak owa drabina ze snu Jakuba. Z drugiej strony w Nowym Testamencie napotykamy niezwykłą rozmowę Jezusa z Samarytanką, która ma kłopot z owym miejscem spotykania Boga. Pyta Jezusa: czy tym miejscem jest świątynia w Jerozolimie, czy też samarytańskie sanktuarium na górze Garizim. Jezus jej odpowiada pokazując, iż owa „drabina łącząca niebo z Ziemią” jest w niej.

Gdzie jest więc Kościół? W człowieku czy w budynku? Otóż, istnieją dwa wymiary jednego Kościoła dane nam przez Boga; jeden jest poza nami, fizyczny i konkretny, drugi jest wewnątrz nas, to ten duchowy. Wydaje się, że sytuacją najdojrzalszą byłaby taka, w której oddawalibyśmy cześć Bogu w obu miejscach, na zewnątrz, w naszych budynkach kościelnych i w głębi serca, w sumieniu. Niestety nie zawsze tak jest. Dzisiaj,  ogromne napięcia kościelne istnieją we wszystkich głównych religiach i we wszystkich denominacjach chrześcijańskich, pomiędzy tymi, którzy definiują Kościół głównie lub wyłącznie przez swoje aktywne uczestnictwo w strukturach. Tacy ludzie mówią: „jeśli nie przychodzisz do kościoła, nie jesteś prawdziwym wyznawcą”. Z drugiej strony są ci, którzy definiują Kościół jako oddawanie Bogu czci na sposób duchowy. Tacy ludzie mówią: „jestem duchowy, ale nie religijny”.

Więcej…
 
Jutro kanonizacja arcybiskupa Oscara Romero PDF Drukuj Email
sobota, 13 październik 2018 21:43
     Umarł jeszcze przed śmiercią, chyba tylko wtedy można pisać w nastepujacy sposób:
"Często grożono mi śmiercią. Mimo to, jako chrześcijanin, nie wierzę w śmierć bez zmartwychwstania. Jeśli mnie zabiją, zmartwychwstanę w ludzie salwadorskim. Mówię to z największą pokorą, a nie dlatego, by się pochwalić. Jako pasterz jestem zobowiązany boskim upoważnieniem, aby oddać życie za tych, których kocham - za wszystkich Salwadorczyków, nawet za tych, którzy mogą mnie zabić. Jeśli dopełnią się groźby, to chciałbym ofiarować Bogu moją krew za odkupienie i na zmartwychwstanie Salwadoru. Męczeństwo jest łaską Boga na którą nie zasługuję, ale jeśli Bóg przyjmie ofiarę mojego życia, niech moja krew będzie ziarnem wolności i znakiem tego, że nadzieja wkrótce stanie się rzeczywistością ... Jeśli zabiją mnie, to przebaczam i błogosławię tych, którzy to zrobią”
Romero
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 2 z 29