Po drodze - blog ks. J. Sochy

    Chciałbym zapamiętać to, co dzieje się „po drodze” w moim życiu, a przez zapisywanie i dzielenie się ową pamięcią z innymi, pragnę stać się świadkiem Tego, który jest ze mną na drodze życia. Owego „po drodze” nie rozumiem jako określenia wskazującego na przygodność, czy też przypadkowość, ale raczej rozumiem je jako przestrzeń, czy też scenę dla wydarzeń.



Historia starego księdza. PDF Drukuj Email
czwartek, 29 marzec 2018 09:13

    Słyszałem kiedyś  opowieść o starszym księdzu, którego zapytano:  "Jeśli miałbyś swoje kapłaństwo przeżyć ponownie, to czy coś w nim byś zmienił?”. Odpowiedź, którą przekazał była zaskakująca:  "Tak" - powiedział - "zrobiłbym wiele rzeczy w inny sposób. Byłbym łagodniejszy dla ludzi. Zaryzykowałbym  i postawił na miłosierdzie i przebaczenie Boga”.  Potem zamilkł, jakby chciał stworzyć odpowiednią przestrzeń dla tego, co miał powiedzieć  i dodał: " Pozwól mi to powiedzieć: kiedy się starzeję, jest mi coraz trudniej zaakceptować drogi Boga. Jestem kapłanem od pięćdziesięciu lat i zawsze byłem wierny. Mogę szczerze powiedzieć, że w całym moim życiu kapłańskim nigdy nie popełniłem grzechu śmiertelnego. Zawsze starałem się, na miarę moich sił,   wypełniać swoje obowiązki, co nie było łatwe, ale wydaje mi się, że dokonałem tego. Teraz jednak, gdy jestem już stary, zmagam się ze zgorzknieniem i wątpliwościami, co jest chyba naturalne. Jednakże denerwuje mnie to, że gdy rozglądam się wokół siebie i widzę różnego rodzaju ludzi, młodych i starszych, którzy nigdy nie byli wierni, którzy żyli egoistycznym życiem, a potem nawrócili się i teraz  modlą się i żyją po chrześcijańsku ,  i otrzymują różne dary od Ducha Świętego, to mnie to wkurza. Ja byłem wierny i nic, a oni są pełni wiary i, tak mi się wydaje, że i radości. A ja byłem wierny i jestem pełny gniewu i wątpliwości. Powiedz mi, czy to jest w porządku?”.

 
Wolny od samego siebie PDF Drukuj Email
środa, 31 styczeń 2018 14:21

     Tomasz Merton zdefiniował grzech pierworodny w następujący sposób: „Jestem od urodzenia zajęty samym sobą – to właśnie nazywamy grzechem pierworodnym”. Mogę być zanurzony w tym grzechu nawet wtedy, gdy mówię o innych i pozornie nie skupiam się na sobie. Często mówię o tych innych: bezdomnych, rozwiedzionych, niekatolikach, inaczej rozumiejących seksualność, nie z naszego kraju, nie z mojej partii, nie z mojego miasta, a jednocześnie ciągle może jedynie chodzić mi o mnie i o mój świat.

Więcej…
 
Zachwyt PDF Drukuj Email
wtorek, 26 grudzień 2017 11:16

     Szopka Bożonarodzeniowa w gdyńskim "Mikołaju" zawiera m.in. "Pasterza w zachwycie", który klęczy z uniesionymi dłońmi ( to ten z lewej strony).
     Te dni świąteczne są właśnie o zachwycie. Wpierw o zachwycie wobec Boga, który tak kocha, że staje się człowiekiem. Następnie o zachwycie nad człowiekiem - Św. Szczepanem. Bóg potrafi uczynić w nim niesamowite rzeczy. Szczepan-diakon troszczył się o ubogich, a to co robił miało znamiona "znaków i cudów", wreszcie gdy umierał kochał nieprzyjaciół. Bóg się nim zachwycił.

 

Szobka w Mikołaju

 
Wsłuchać się w duszę PDF Drukuj Email
środa, 20 grudzień 2017 16:18

      James Hillman, amerykański psycholog, zmarły w 2011 roku, choć był agnostykiem, pisał znakomite teksty o duszy. Mówił, że psychologowie próbują naprawiać duszę, a teologowie ją ratować. Hillman twierdził, że dusza jest wieczna i najważniejsze, to się w nią wsłuchać. To niezwykle ważne zadanie dla współczesnego Kościoła, by wsłuchać się w to, co mówi dusza człowieka żyjącego na początku XXI wieku.

Więcej…
 
Pokaż mi swoje dzieci PDF Drukuj Email
piątek, 01 grudzień 2017 09:01

       Kiedyś, w dyskusji na tematy wewnątrzkościelne, usłyszałem takie oto stwierdzenie: jeśli ktoś zażarcie krytykuje wspólnoty charyzmatyczne, neokatechumenalne i inne, to zapytaj go: czy mógłbyś pokazać mi swoje dzieci w porządku wiary i konkretne owoce wypływające z przyjęcia  mocy Ewangelii w ich życiu?  Dlatego ucieszył mnie tekst ks. D. Kowalczyka o owocach działalności jezuitów i ludzi świeckich w centrum ewangelizacyjno- formacyjnym Mocni w Duchu w Łodzi   (http://gosc.pl/doc/4346443.Po-owocach-poznacie-lodzkich-jezuitow) i myślę, że jest to kolejne dobre słowo w kontekście krytyki wspólnot charyzmatycznych w wydaniu m.in ks Kobylińskiego i bp Czai. Podobne świadectwo do ks. D. Kowalczyka mógłby napisać np Ks. Z. Wądrzyk, dyrektor Gdańskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji, o owocach życia wiarą tego środowiska: o małżeństwach i rodzinach, o powołaniach kapłańskich, do życia konsekrowanego m.in u betlejemitek oraz jako dziewice konsekrowane,  o prowadzeniu ewangelizacji w formie kursów czy rekolekcji parafialnych,  a ostatnio Kursu Alfa, o żmudnej pracy ludzi ze SNE dla swoich parafii. 
     Mam osobiste doświadczenie posługi w dwóch dużych wspólnotach SNE na gdańskim Ujeścisku i we Wspólnocie SNE Magnificat w Gdyni i na własne oczy widzę owoce działania Boga w życiu ludzi, którzy zaangażowali się w konkretną formację i doświadczenie wspólnotowe.

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 2 z 24