Po drodze - blog ks. J. Sochy

    Chciałbym zapamiętać to, co dzieje się „po drodze” w moim życiu, a przez zapisywanie i dzielenie się ową pamięcią z innymi, pragnę stać się świadkiem Tego, który jest ze mną na drodze życia. Owego „po drodze” nie rozumiem jako określenia wskazującego na przygodność, czy też przypadkowość, ale raczej rozumiem je jako przestrzeń, czy też scenę dla wydarzeń.



Wdzięczność czy łaska? PDF Drukuj Email
czwartek, 10 wrzesień 2015 15:09

       Wezwanie do miłości nieprzyjaciół może wywołać w słuchaczu Ewangelii różne reakcje: złość, gniew, frustrację czy też bezradność. Dlaczego Jezus stawia tak wysoko poprzeczkę? Myślę, że kluczem do zrozumienia tekstu z Łk 6, 27-38 jest odkrycie tego, co znaczy powtarzający się refren: „jaka za to dla was wdzięczność?”. W greckim tekście, w miejscu słowa wdzięczność znajduje się słowo charis czyli łaska. Jakaż więc to łaska, gdy kocham tych którzy mnie lubią, gdy pożyczam tym, którzy mi zwrócą. Otóż w takich sytuacjach nie potrzebuję łaski. Mogę to zrobić o własnych siłach. Bankowcy nie potrzebują łaski, by pożyczyć tym, którzy im oddadzą. Jednakże jeśli kocham tych, którzy mnie nienawidzą, jeśli pożyczam tym którzy prawdopodobnie mi nie oddadzą, to wtedy działa we mnie łaska. Jezus mówi, iż właśnie wtedy jesteśmy Synami Najwyższego.

      Biskup Grzegorz Ryś został kiedyś zapytany przez młodego człowieka o to, co zrobiłby gdyby był wystawiony na próbę prześladowań. Przypomniał sobie wtedy tekst: „ A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty.” (Mt 13, 11). Gdybyśmy już dzisiaj wiedzieli jak powinniśmy się zachować w sytuacjach trudnych, to „jaka za to dla was wdzięczność”. Mieć udział w łasce, która daje życie i uzdalnia do życia, to jest właśnie bycie Synem Najwyższego.

 
Pytanie: „Kim jest ten Człowiek?” a sprawa uchodźców PDF Drukuj Email
wtorek, 08 wrzesień 2015 11:02

           John Ortberg, prezbiteriański duchowny ze Stanów Zjednoczonych, wydał książkę pt „Who is this Man” (Kim jest ten Człowiek?) na jej kanwie nakręcono ciekawe konferencje w formie krótkich filmów, które stały się źródłem dla pracy małych grup biblijnych. Obejrzałem jedną z nich i czytałem recenzje książki. Nie jest to książka i nie są to filmy jedynie o Jezusie historycznym, ale jest to ciekawa próba przyjrzenia się historii Kościoła i wpływowi Jezusa na to, co robili w przeszłości chrześcijanie. Wielu z ich zakładało szpitale i szkoły oraz angażowało się w różnoraką pomoc względem potrzebujących. Kiedy pytano ich dlaczego to robią, to wielu odpowiadało, że ze względu na Jezusa.

         Myślę, że papież Franciszek wzywając Kościół do świadectwa,  w kontekście pojawienia się w Europie tysięcy uchodźców,  pragnie nas zapytać „Kim On dla nas jest?”. Oby świadectwo chrześcijan było tak hojne, by świat zapytał „dlaczego to robicie?”, a wtedy będziemy mogli zaświadczyć, że ze względu na Jezusa.

 
Odpocząć, czyli począć się na nowo PDF Drukuj Email
niedziela, 19 lipiec 2015 21:09

         W okresie wakacyjnym pojawia się pytanie o odpoczynek. Wiele osób w praktyczny sposób na nie odpowiada wybierając jedną z form wypoczynku. Liturgia dzisiaj staje się światłem w tej kwestii. Otóż w Słowie odczytywanym podczas Eucharystii można dostrzec Jezusa, który bierze apostołów na miejsce osobne, może nawet pustynne, by odpoczęli. Wydaje się, że nie ma znaczenia, gdzie ich zabiera. Liczy się natomiast, to że On tam jest. Bierze ich „osobno”, tak jak wziął osobno głuchoniemego, by palcem dotknąć jego uszu i śliną jego języka, tzn. by dać mu doświadczyć intymnego spotkania.

           Kilka dni temu wypoczywałem w Tatrach i miałem okazję sprawować Mszę św. w moim ulubionym miejscu, tzn. na szlaku na tzw. Czerwoną Ławeczkę (Słowacja), a w zasadzie tuż za przełęczą o tej nazwie. Było nas kilkoro, których Pan wziął na miejsce osobne. Nie mówiłem wtedy kazania, bo w ciszy Tatr było słychać: „Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą” (Iz 54, 10). Tatry stały wokół nas mocno i monumentalnie , a co dopiero Jego miłość!. To był właśnie moment odpoczynku, czyli jak pisze Norwid, poczęcia się na nowo.

 
Jezus-Miecz PDF Drukuj Email
poniedziałek, 13 lipiec 2015 16:01

        Mieczem Jezusa jest słowo Ojca niebieskiego o królestwie, czyli sam Jezus. To Słowo ma wymiar negatywny-odsłania grzech i pozytywny-głosi miłość do grzeszników szukających przebaczenia. Jezus-Miecz nie jest znakiem sprzeciwu z definicji. W Ewangelii Łukasza znajdujemy słowa, iż On jest znakiem, któremu sprzeciwiać się będą, a to znaczy, że Jego przesłanie i misja mogą wywoływać sprzeciw. Ów sprzeciw ma jednak swoje gorzkie konsekwencje zarówno o wymiarze indywidualnym, społecznym jaki i nawet cywilizacyjnym.

     Leszek Kołakowski napisał w latach osiemdziesiątych XX wieku esej „Jezus ośmieszony”. W swej refleksji twierdzi, iż korzenie naszej cywilizacji tkwią w osobie Jezusa . Filozof stwierdza wręcz, że Jezus jest warunkiem przetrwania cywilizacji. Kołakowski zadaje bardzo ważkie pytanie: ” czy nasza kultura przeżyje jeśli zapomni o Jezusie?”. To, co daje osoba Jezusa, według Kołakowskiego, to eschatologiczny wymiar życia. Jezus zapoczątkował nową historię, która wypełnia się. Tragiczną alternatywą jest trwoga przed końcem, który sami sprowokujemy. Ciekawe, że pisał to człowiek, który był agnostykiem.

 
Trud bycia księdzem PDF Drukuj Email
sobota, 20 czerwiec 2015 00:00

        Koniec maja i pierwsze dni czerwca  br. to jeden z trudniejszych okresów w moim życiu. Pokrzepił mnie tekst ks. Wojtka Węgrzyniaka zatytułowany: „Dlaczego żałuję, że jestem księdzem”. Tytuł trochę prowokacyjny. Ani ks. Wojciech, ani ja nie żałujemy, że jesteśmy księżmi. Wręcz przeciwnie. Natomiast są takie sytuacje w życiu kapłańskim, że bliskie są mi jego słowa: „Żałuję, bo czasem muszę być posłuszny ludziom, którzy ani nie są posłuszni Bogu, ani Duch Święty nie jest ich sumieniem. Jako laik mógłbym zmienić pracę, dom, a może nawet miasto i państwo, nie pytając się nikogo o zgodę i racje, nie będąc oskarżany o zdradę Boga i Bóg wie czego jeszcze”.

      Ważne jest też zakończenie tekstu ks. Wojtka: „Nie piszę o tym dlatego, że nie chcę być księdzem. Ani nie dlatego, że wierzę w jakąkolwiek zmianę. Piszę, by chociaż ktoś zrozumiał, że kapłaństwo to nie tylko ofiara z małżeństwa i rodziny”.

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 10 z 22