Po drodze - blog ks. J. Sochy

    Chciałbym zapamiętać to, co dzieje się „po drodze” w moim życiu, a przez zapisywanie i dzielenie się ową pamięcią z innymi, pragnę stać się świadkiem Tego, który jest ze mną na drodze życia. Owego „po drodze” nie rozumiem jako określenia wskazującego na przygodność, czy też przypadkowość, ale raczej rozumiem je jako przestrzeń, czy też scenę dla wydarzeń.



Spory moralne. Jak się w nich odnaleźć? PDF Drukuj Email
środa, 06 styczeń 2016 00:00

      Spór o legalizację sztucznego zapłodnienia „in vitro” w Polsce, referendum na temat małżeństw jednopłciowych w Irlandii i rozpoczęcie debaty na temat legalizacji „asystowania przy samobójstwie”  w Wielkiej Brytanii,  to przykłady sporów na tematy moralne we współczesnej Europie.  Jak się w nich odnaleźć? Ciekawą myśl zaprezentował Clifford Longley, doświadczony redaktor, angielskiego tygodnika katolickiego „The Tablet”. Otóż zauważył on, iż zsekularyzowane społeczeństwo i politycy nie przyjmują i nie rozumieją argumentów prezentowanych przez katolików. Takie terminy jak: świętość życia, biblijna wizja małżeństwa, wartość cierpienia, życie jako dar są dla drugiej strony sporu czymś obcym. Longley przywołuje powiedzenie: „ Aby nauczyć Jimmiego matematyki musisz nie tylko znać matematykę, ale musisz poznać Jimmiego”. Podobnie, twierdzi redaktor „The Tablet”, „aby nauczyć moralności zsekularyzowane społeczeństwo,  trzeba podjąć poważnie te sprawy , którymi to społeczeństwo poważnie  się zajmuje”. Chodzi więc o to, by nie obrażać się na tych, którzy mają inne poglądy, ale by podjąć z nimi dialog w którym np. można wykazać konsekwencje wyborów moralnych.

       Longley, w rozpocznynającej się dyskusji na temat legalizacji  asystowanego samobójstwa w Anglii,  proponuje zauważenie i ukazanie skutków radykalnej zmiany ktora może się dokonać. Chodzi o to, że legalizacja doprowadzi do tego, iż cierpienie stanie się sprawą wyboru. Nasze współczucie wobec cierpiących opiera się na świadomości, iż cierpienia nie można „wyłączyć” przez akt woli. Ten fakt jest fundamentalny dla naszej natury i jest niemal częścią definicji określającej człowieka. Przy zmianie podejścia, poprzez legalizację asystowanego samobójstwa,  będziemy mogli cierpiącej osobie powiedzieć: oprócz tego, że możemy tobie towarzyszyć i pomagać Ci w cierpieniu,  jest jeszcze jedno wyjście i jest nim samobójstwo,  w którym możemy Ci pomóc, a które uwolni cię od cierpienia. Warto wnikliwie pytać o konsekwencje, które wypłyną z wprowadzanych zmian w kwestiach moralnych i ukazywać je w całym dramatyźmie.

 
Świąteczne zdumienia PDF Drukuj Email
czwartek, 24 grudzień 2015 16:18
Trzy świąteczne zdumienia
     Bardzo mnie zastanowiły niedawne słowa papieża Franciszka wyrażające jego refleksję nad Bożym Narodzeniem. Papież podkreślił, iż Narodzenie Pańskie wskazuje na „miejsca” zdumienia.
     Pierwszym [z tych miejsc] jest człowiek-bliźni, w którym możemy odnaleźć odciśniętą podobiznę Syna Bożego.
     Kolejnym obszarem gdzie, jeśli patrzymy z wiarą, możemy doświadczyć zadziwienia jest historia. Bóg Bożego Narodzenia jest Bogiem, który jak powiedział papież „miesza karty” i lubi to robić. Jednakże zdziwienie historią jest również w tym, iż możemy zobaczyć jak Bóg pisze prosto po krzywych liniach naszego życia i gdy zwyczajna historia staje się historią zbawienia.
     Trzecim miejscem naszego bożonarodzeniowego zadziwienia może być Kościół. To pewnie najtrudniejsze z papieskich zadziwień. Jeśli jednak spojrzymy na niego zdumieniem wiary, to pod warstwą instytucji odkryjemy w nim, jak pisze papież, Matkę. Franciszek ukazuje właśnie taki Kościół, który zdumiewa swoim miłosierdziem, prostotą i macierzyńskim wymiarem.
     Jezu daj na Ducha i prowadź „do miejsc” zdumienia.
 
Cisza, w której brzmi mocne Słowo PDF Drukuj Email
wtorek, 08 grudzień 2015 07:16
     Pewien człowiek podjął taką oto refleksję: gdyby nasza planeta miała spotkać się z jakąś pozaziemską cywilizacją, jakby to było pięknie i dobrze, gdybyśmy jako pierwszy sygnał wysłali muzykę Bacha. Ks. Tomasz Halik, w kontekście powyższej myśli, zadaje ciekawe pytanie: gdybyśmy się teraz dowiedzieli, ze nasze dzieje dobiegają już końca, to co lub kogo wybralibyśmy, aby w naszym imieniu wyszedł na spotkanie Sędziego świata?
    Bóg wybrał Maryję, nie po to by Ją wysłać ku jakimś pozaziemskim cywilizacjom i nie po to, by w naszym imieniu spotkała się z Sędzią , ale po to, by do nas przyjść. Pan znalazł Jej otwarte serce. Ona była i jest ciszą, w której brzmi mocne słowo Boże.
 
Spotkamy sie przy studni PDF Drukuj Email
wtorek, 10 listopad 2015 14:27

     Listopad to czas wspominania tych, którzy odeszli. Niesamowite jest to wymienianie imion zmarłych. Wyczytałem w "wypominkach" chyba już tysiące imion i nazwisk, setki ludzi chowałem. Każde imię to konkretna historia i droga życia. Jednakże najmocniejsze wspomnienia związane są z tymi, których spotykałem.
    Jezus Chrystus daje nadzieję, że się znowu spotkamy. W Biblii symbolem spotkania jest studnia. Ufam, że przy "niebiańskiej studni" spotkam kiedyś O. Jerzego Świerkowskiego, który zmarł na początku tego roku. On jest już przy studni. Ja idę...

 
Wdzięczność czy łaska? PDF Drukuj Email
czwartek, 10 wrzesień 2015 15:09

       Wezwanie do miłości nieprzyjaciół może wywołać w słuchaczu Ewangelii różne reakcje: złość, gniew, frustrację czy też bezradność. Dlaczego Jezus stawia tak wysoko poprzeczkę? Myślę, że kluczem do zrozumienia tekstu z Łk 6, 27-38 jest odkrycie tego, co znaczy powtarzający się refren: „jaka za to dla was wdzięczność?”. W greckim tekście, w miejscu słowa wdzięczność znajduje się słowo charis czyli łaska. Jakaż więc to łaska, gdy kocham tych którzy mnie lubią, gdy pożyczam tym, którzy mi zwrócą. Otóż w takich sytuacjach nie potrzebuję łaski. Mogę to zrobić o własnych siłach. Bankowcy nie potrzebują łaski, by pożyczyć tym, którzy im oddadzą. Jednakże jeśli kocham tych, którzy mnie nienawidzą, jeśli pożyczam tym którzy prawdopodobnie mi nie oddadzą, to wtedy działa we mnie łaska. Jezus mówi, iż właśnie wtedy jesteśmy Synami Najwyższego.

      Biskup Grzegorz Ryś został kiedyś zapytany przez młodego człowieka o to, co zrobiłby gdyby był wystawiony na próbę prześladowań. Przypomniał sobie wtedy tekst: „ A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty.” (Mt 13, 11). Gdybyśmy już dzisiaj wiedzieli jak powinniśmy się zachować w sytuacjach trudnych, to „jaka za to dla was wdzięczność”. Mieć udział w łasce, która daje życie i uzdalnia do życia, to jest właśnie bycie Synem Najwyższego.

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 10 z 23