Po drodze - blog ks. J. Sochy

    Chciałbym zapamiętać to, co dzieje się „po drodze” w moim życiu, a przez zapisywanie i dzielenie się ową pamięcią z innymi, pragnę stać się świadkiem Tego, który jest ze mną na drodze życia. Owego „po drodze” nie rozumiem jako określenia wskazującego na przygodność, czy też przypadkowość, ale raczej rozumiem je jako przestrzeń, czy też scenę dla wydarzeń.



Boże Ciało, które wzbudza pytanie PDF Drukuj Email
środa, 30 maj 2018 22:26

       Dzisiaj odbędzie się procesja Bożego Ciała. Jakie pytania wzbudzi? Czy powtórzy się zapytanie pogan, którzy widząc miłość chrześcijan pytali: gdzie jest wasza tajemnica i wtedy chrześcijanie pokazywali im Eucharystię? Dzisiaj stało się jakoś odwrotnie. Pokazujemy Eucharystię podczas procesji, ale ona rzadko wzbudza pytania o miłość we wspólnocie chrześcijańskiej! 

Więcej…
 
Mała reguła na trudne czasy dla początkujących. PDF Drukuj Email
poniedziałek, 28 maj 2018 15:43

    Odwiedziłem w minionych dniach dwie niewielkie, górskie miejscowości: Mentorello i Subiaco, które leżą kilkadziesiąt kilometrów od Rzymu. W tych miejscach, w VI wieku,  zamieszkał w bardzo prostych warunkach Benedykt z Nursji.  Było to w czasie potężnego kryzysu, gdy przestawał istnieć świat starożytny. Wędrówka ludów zmiotła wszystko. Pojawił się chaos społeczny, polityczny i kościelny. Wszystko się chwiało, a świat antyczny przemijał.

    Benedykt nie miał aspiracji, by zmienić świat.  Nie chciał nawet,  by zapamiętano szczegóły z jego życia. Pozostawił po siebie tylko jedną książkę, którą zatytułował „Reguła”. Swego dzieła nawet nie podpisał.  Nie miał aspiracji do tego, by tym tekstem zreformować ludzkość. Pragnął jedynie, by jego wspólnoty były małe, do 12 osób i żyły radykalnie. Zakazywał mnichom włóczęgi.  A jeśli już nawet udali się w podróż, to nie wolno im było mówić o tym, co widzieli, by nie wnosić zewnętrznego świata do klasztorów. Chciał żyć w ciszy i pragnął tego dla swoich braci.

      Terminem bliskim Benedyktowi było słowo „kultura”, która z języka łacińskiego oznacza uprawiać rolę. Widział, że kultura antyczna przemija na jego oczach. Chciał więc dla swoich małych wspólnot nowej kultury życia opartej na pracy i modlitwie. Praca i to fizyczna miała dotyczyć wszystkich, co było złamaniem nierówności społecznej. W świecie bowiem starożytnym  pracowali fizycznie tylko niewolnicy. Oczywiście mnisi podejmowali również prace intelektualną, np. przepisywali księgi.

Więcej…
 
Co to znaczy być w sercu Kościoła? PDF Drukuj Email
poniedziałek, 28 maj 2018 15:33

      Kolejną rocznicę przyjęcia prezbiteratu przeżywam wraz kolegami z rocznika święceń w Rzymie. W tym miejscu jakoś mocniej pojawia się we mnie pytanie: co to znaczy być w sercu Kościoła?
Sprawując Eucharystię o porannej porze, w jeszcze spokojnej, pustej Bazylice Świętego Piotra, miałem uczucie zagubienia w ogromie tej budowli. Spotkałem tam wielu ludzi, pewnie ważnych w strukturach Kościoła, z którymi mijałem się nie zapamiętawszy ich twarzy, a oni mojej, gdyż nie znaliśmy się osobiście. Każdy szedł „swoją drogą”. Takie doświadczenie Kościoła było anonimowe i indywidualistyczne, czego obrazem byli księża i biskupi sprawujący samotnie lub z kilkoma osobami, Eucharystię przy bocznych ołtarzach Bazyliki. Z drugiej strony miałem radość stanąć przy grobie Jana Pawła II, a potem słuchać papieża Franciszka, gdy rozpoczął cykl środowych katechez o Bierzmowaniu i wiedziałem, że padały i padają tutaj ważne słowa, również dla mnie.
W odnalezieniu się w tej sytuacji i wobec pytania o serce Kościoła, pomógł mi o. Daniel Berrigan, jezuita. Czytałem w tych dniach jego biografię autorstwa Jim'a Foresta o burzliwym i ciekawym życiu kapłańskim. O. Daniel został nazwany odważnie i prowokacyjnie kandydatem na Doktora Kościoła. Co takiego zrobił? Otóż na przełomie XX i XXI wieku potwierdził, to co odkryła i napisała w XIX wieku św. Teresa z Lisieux: „w sercu Kościoła będę miłością” i później tłumaczyła, co to znaczy. Dla niej podnoszenie igły z podłogi, gdy jest uczynione z miłością, staje się gestem, który wpływa na świat.

Więcej…
 
Na Wigilię Zesłania Ducha Świętego PDF Drukuj Email
sobota, 19 maj 2018 08:57

     T.S. Eliot stwierdził kiedyś: "ostatnią doświadczaną przez człowieka pokusą, która jest jednocześnie największą zdradą, jest robienie dobrych rzeczy z niewłaściwego powodu". Przejawia się to m.in. w tym, iż bronię prawdy i racji z sercem zgorzkniałym i gniewnym wobec tych, którzy nie przyjmują mojego sposobu myślenia. Przeciwieństwem powyższego jest "objawienie się w nas synów Bożych" poprzez miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, cierpliwość, stałość, łagodność i czystość, które rodzi w nas Duch Boży.

 
Starzeć się owocnie PDF Drukuj Email
środa, 16 maj 2018 14:10

     Wiek życia ludzkiego wydłużył się i wielu z nas dożyje 80 lub 90 lat. Warto się do tego doświadczenia przygotować, tak jak przygotowujemy się do wcześniejszych etapów życia.
     W refleksji nad starością bardzo pomocną stała się dla mnie konferencja R. Rolheisera "Aging gracefully. Living fruitfully". Oto klika zaczerpniętych z niej myśli, którymi dzieliłem się na spotkaniu "mikołajowego" Klubu Seniora:

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 4 z 27