Po drodze - blog ks. J. Sochy

    Chciałbym zapamiętać to, co dzieje się „po drodze” w moim życiu, a przez zapisywanie i dzielenie się ową pamięcią z innymi, pragnę stać się świadkiem Tego, który jest ze mną na drodze życia. Owego „po drodze” nie rozumiem jako określenia wskazującego na przygodność, czy też przypadkowość, ale raczej rozumiem je jako przestrzeń, czy też scenę dla wydarzeń.



Eucharystia z pustą ręką PDF Drukuj Email
niedziela, 05 sierpień 2018 00:10

         John Shea, współczesny,  amerykański pisarz religijny,   opowiada taką oto przepiękną przypowieść :

        Na Krecie mieszkał kiedyś człowiek, który głęboko kochał swoje życie. Lubił uprawiać ziemię, czuł ciepłe słońce na swoich nagich plecach, gdy pracował na polach i czuł ziemię pod stopami, gdy po niej chodził. Kochał sadzenie, zbiory i zapach natury. Kochał swoją żonę, rodzinę i przyjaciół. Lubił przebywać z nimi, jeść razem, pić wino, rozmawiać i kochać się. I kochał szczególnie swoja wyspę - Kretę, jego maleńki, piękny kraj! Ziemia, niebo i morze były jego! To był jego dom. 

Więcej…
 
Przygotować się na śmierć PDF Drukuj Email
czwartek, 26 lipiec 2018 09:16

    W minonych dniach przeżyłem "zagęszczenie"  śmierci. Zmarła nagle Renata, moja kuzynka, a w parafii w ciągu jednego tygodnia sprawowaliśmy dziesięć pogrzebów. W tym kontekście pojawiło się we mnie pytanie: czy można przygotowacć się do śmierci?

    Na pewno przygotowanie do śmierci nie jest ucieczką od życia,  w którym jestem teraz "zanużony". Jezus Chrystus został przygotowany na śmierć przez gest pełny miłości, który wykonała kobieta z Betanii, namaszczając Go cennym olejkiem, którego woń "mówiła" o miłości. Pewien młody człowiek, gdy dowiedział się, że jest chory na nowowtór, spotkał się ze znajomym ksiedzem i powiedział: " W szkole mówił ksiądz, że śmierć młodego człowieka nie jest najgorszą z rzeczy na świecie. Są bowiem dwie dramatyczniejsze sytuacje, które mogą się nam zdarzyć. Możemy przejść przez życie nie kochając i możemy doświadczając miłości innych, nigdy im nie powiedzieć jak bardzo ich kochamy. Dlatego, gdy dowiedziałem się, że jestem śmiertelnie chory, dotarło do mnie jak jestem kochany i postanowiłem powiedzieć moim bliskim jak bardzo ich kocham". Było to trudne, ale i piękne przygotwanie na odejście.

Więcej…
 
Co to znaczy "bliskie już jest Królestwo Niebieskie"? PDF Drukuj Email
czwartek, 12 lipiec 2018 16:59

    Dzisiaj natknąłem się na przepiękną interpretację o. Innocenzo Gargano, współczesngo włoskiego teologa i rekolekcjonisty: "Wraz z przyjściem Jezusa królestwo niebieskie zaistniało w świecie jako progresywna obecność światła Bożego. Światła, które dąży do rozprzestrzenienia się, aż dojdzie do krańców ziemi, poprzez pośrednictwo misji apostołów, którzy swoim przepowiadaniem ułatwiają szerzenie się królestwa na wszystkich drogach ziemi i aż po krańce świata".

 
Uczeń z uchem PDF Drukuj Email
poniedziałek, 18 czerwiec 2018 13:36

     Ewangelia Jana przedstawia nam bardzo piękny, ziemsko-mistyczny obraz. Otóż, św. Jan opisując Ostatnią Wieczerzę  podkreśla , że gdy apostołowie byli przy stole, umiłowany uczeń leżał oparty głową na  piersi Jezusa. Siła tego obrazu została, jak sądzę, lepiej uchwycona przez artystów niż przez teologów i biblistów. Artyści i ikonografowie przedstawiają na ogół nam ten obraz w następujący sposób: ukochany uczeń ma głowę opartą na piersi Jezusa w taki sposób, że jego ucho znajduje się bezpośrednio nad sercem Jezusa, a jego wzrok skierowany jest przed siebie, na zewnątrz. Cóż  za potężny obraz! Jeśli umieścisz ucho w odpowiednim miejscu na czyjejś piersi, usłyszysz bicie serca tej osoby. Umiłowany uczeń jest tym, który jest dostrojony do bicia serca Boga i patrzy na świat z tej perspektywy. Co więcej, Jan  przekazuje nam serię innych obrazów ilustrujących implikacje słyszenia bicia serca Boga.

Więcej…
 
Wziąć czy też otrzymać? Rajski problem PDF Drukuj Email
sobota, 09 czerwiec 2018 22:25

      James P. Mackey, współczesny irlanadzki teolog katolicki, opowiedział kiedyś swoim studentom ciekawą historię. Otóż, pewien człowiek którego miał okazję poznać, wyjechał na wyprawę myśliwską do Afryki. Jego grupa obozowała w dżungli. Pewnego ranka wyszedł samotnie z obozu i postanowił indywidualnie zapolować. Udało mu się tego dnia ustrzelić dwa dzikie indyki. Zapiął  je za pas i wracał do obozu. Nagle usłyszał dziwne odgłosy i uświadomił sobie, że jest śledzony. Przestraszony, zaciskając dłonie na karabinie, „skanował” las w poszukiwaniu wroga.  Lęk  zniknął, gdy zobaczył głodnego, nagiego, około dwunastoletniego chłopca. Natychmiast uświadomił sobie, że to czego ten chłopak chciał, to nie on, tylko jedzenie. Zatrzymał się, rozpiął pasek, pozwolił indykom spaść na ziemię i cofnął się. Chłopiec podbiegł do ustrzelonych indyków, ale ich nie podniósł. Zamiast tego spojrzał na mężczyznę i w swoim własnym języku zaczął go o coś prosić. Nie rozumiejąc, o co chłopiec pyta, ale wyczuwając, że chce pozwolenia na zabranie ptaków, mężczyzna zaczął gestykulować pokazując, że wszystko jest w porządku. Chłopiec nadal był niespokojny. Ciągle pytał i gestykulował. W końcu, w desperacji, chłopak cofnął się kilka kroków i stał cicho z wyciągniętymi przed siebie dłońmi – czekał dopóki mężczyzna nie poda mu ptaków kładąc je na wyciągnięte dłonie. Dopiero wtedy chłopiec pobiegł do dżungli. Pomimo głodu i potrzeby odmówił samodzielnego wzięcia ptaków. Czekał, aż zostaną mu dane.

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 3 z 27