Po drodze - blog ks. J. Sochy

    Chciałbym zapamiętać to, co dzieje się „po drodze” w moim życiu, a przez zapisywanie i dzielenie się ową pamięcią z innymi, pragnę stać się świadkiem Tego, który jest ze mną na drodze życia. Owego „po drodze” nie rozumiem jako określenia wskazującego na przygodność, czy też przypadkowość, ale raczej rozumiem je jako przestrzeń, czy też scenę dla wydarzeń.



Od paranoi do metanoi w myśleniu o papieżu Franciszku PDF Drukuj Email
środa, 09 sierpień 2017 14:33

     Ostatnia fałszywa wiadomość na temat listu papieża Franciszka do pary homoseksualnej, w którym rzekomo miałby pobłogosławić ich wspólne wychowywanie dzieci,  wywołała kolejne lękowe reakcje. W rzeczywistości była to standardowa odpowiedź na prośbę o błogosławieństwo, którą składają tysiące pielgrzymów w Watykanie i która to została wysłana na adres jednego z owych mężczyzn. W kontekście tego wydarzenia zauważyłem, że wystarczy jakakolwiek bzdurna informacja o papieżu,  a już pojawiają się oskarżenie i podejrzliwość.  Wydaje się więc, że ważnym wyzwaniem jest dzisiaj podjęcie wysiłku dla zrozumienia Franciszka. Myślę, że punktem wyjścia w poznaniu obecnego papieża jest „Evangelii Gaudium”,    jako jego programowy tekst. Lektura tej adhoratacji może uspokoić lęki i poderzliwość tych katolików, którzy słyszą o Franciszku jedynie z sensacyjnych, wątpliwej wartości,  wiadomości internetowych.

Więcej…
 
Wakacje jako szabat PDF Drukuj Email
sobota, 05 sierpień 2017 15:09

    Czego symbolem jest przepełniona walizka, której nie można domknąć?  To symbol życia człowieka w XXI wieku. Jesteśmy przeciążeni: informacjami, e-mailami, telefonami, troskami i zadaniami. Wydaje się, że ciągle mamy włączoną w sobie funkcje "standby" i na pewno jest to nienormalne. Kończymy dzień zmęczeni, ze świadomością, że tyle jest jeszcze do zrobienia, że ciągle  jest jeszcze ktoś,  do kogo powinniśmy zadzwonić, z kimś  się spotkać czy też  wysłać e-mail. Myślę, że wielu z nas odnajdzie się w tym opisie. Ja na pewno. Kiedykolwiek tak się czujemy, to oznacza, że zgubiliśmy właściwy sens przeżywania czasu. Życie to z jednej strony sprawa pracy i zadań, ale to również regularny czas, by mieć  szabat, by odpocząć i ucieszyć się.

Więcej…
 
Jak żyć bez zgorzknienia i żalu? (Refleksja na kanwie przypowieści o perle i skarbie) PDF Drukuj Email
sobota, 29 lipiec 2017 20:29

     Jezus opowiadając  przypowieści o perle i skarbie ukazuje ludzi, którzy poświęcają i tracą wiele, ale nie ma w nich paraliżującego poczucia straty. Jest natomiast radość z odkrytego skarbu i znalezionej perły. Bohaterowie przypowieści są hojni i dający siebie, ale bez użalania się nad tym co stracili;  to ludzie wielkich ofiar, ale i wolności od zgorzknienia i resentymentu.

      O kim są te przypowieści? Wpierw mówią o ich Autorze. Mistrz z Nazaretu jawi się na kartach Ewangelii jako ten, który ofiarował wszystko, by znaleźć skarb, czyli człowieka. Ciekawie widać to, w historii Łazarza, którego wskrzesił za cenę swojej śmierci. Jezus, tuż po zgonie Łazarza, mówi, że chce iść do niego, do Betanii. Wtedy apostołowie ostrzegają go, iż jeśli się tam uda, to wrogowie zabiją go, gdyż dopiero, co próbowali to uczynić. Mimo tej groźby, Jezus udaje się do Betanii. Wskrzesza Łazarza, a potem idzie do Jerozolimy, gdzie wieść o wskrzeszeniu dociera bardzo szybko, a faryzeusze i uczeni w Piśmie, rozwścieczeni tym wydarzeniem i innymi postawami Nauczyciela z Nazaretu,  doprowadzają do Jego ukrzyżowania. Łazarz żyje, a Jezus umiera.  Łazarz wychodzi z grobu, a Jezus do niego wchodzi. Ciekawe, że opisy ich miejsc pochówku są takie same: „pieczara, a na niej spoczywał kamień”. Łazarz-Perła zostaje odnaleziony i uratowany, za wielką cenę. Co więcej, mimo tracenia życia, w Jezusie nie ma żadnego żalu. On kocha swe perły i skarby nawet poprzez krzyż.

Więcej…
 
Nie jesteśmy podobni do Realu Madryt PDF Drukuj Email
środa, 19 lipiec 2017 21:21

     Na łamach jednego z miesięczników katolickich odbywa się w tym roku ciekawa dyskusja na temat kondycji współczesnych księży. Debatę rozpoczął Irlandczyk, ks. Brendan Hoban[1]. Wspominając początki życia kapłańskiego, aktualnie ma 68 lat, przywołuje postać swojego pierwszego proboszcza,  o którym mówi, iż był jak Real Madryt, tzn. że wszyscy podziwiali i jednocześnie bali się go. Hoban pisze o zmianach, które dokonały się w Kościele i wysuwa tezę, że żyje w ostatnim pokoleniu księży w Irlandii i nazywa je  „zagubionym szczepem-rodem”. Jak podkreśla, w  jego diecezji Killala, jak i w diecezji dublińskiej, jest tylko jeden ksiądz poniżej czterdziestego roku życia, co oznacza dramatyczny spadek ilości aktywnych duszpastersko księży i szybki wzrost średniej wieku duchownych do 70 lat. Ciekawe, że tekst Hoban’a był pierwotnie wygłoszonym przemówieniem podczas dorocznego spotkania Stowarzyszenia Księży Katolickich w Irlandii i musiał wywołać spory oddźwięk skoro na łamach „The Furrow” ukazały się artykuły polemiczne.

Więcej…
 
Co nam się może przypomnieć? PDF Drukuj Email
piątek, 23 czerwiec 2017 07:30

Refleksja na temat uroczystości Serca Pana Jezusa[1]

 

     Opis Ostatniej Wieczerzy w Ewangelii św. Jana przedstawia piękny, mistyczny obraz: głowa św. Jana spoczywa na piersiach Jezusa. Co to znaczy? Po pierwsze, Jan słyszy bicie serca Jezusa i z tej perspektywy patrzy na świat. Jest to opis rzeczywistości uczniostwa chrześcijańskiego. Jezusowy uczeń słucha jak bije serce Boga i poprzez to doświadczenie patrzy na świat.

Więcej…
 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 21