Gdynia, 2017-12-12

        Moi drodzy,  

      Przeżyliśmy w grudniu przepiękny czas rekolekcji adwentowych, które poprowadziło dwóch dominikanów: o. Adam Szustak i o. Tomasz Nowak. Po raz kolejny, zwłaszcza wieczorami,  nasz parafialny kościół wypełnił się aż po brzegi. Z nauk rekolekcyjnych i wspólnej modlitwy skorzystało wielu chylonian, ale też i gości. Co pozostało w nas z tych dni? Muszę się przyznać, że bardzo poruszyło mnie rozważanie o ubogiej wdowie, która wrzuciła do skarbony dwa pieniążki, czyli wszystko co miała i jej gest został zauważony i pochwalony przez Jezusa Chrystusa (por. Łk 18, 9-14). Nasi rekolekcjoniści opowiedzieli, w kontekście tej ewangelicznej historii,  o dziewczynie, która czytając ten tekst z Biblii nie utożsamiła się z którąś z ludzkich postaci, ale z bólem wyznała, iż czuje się jak skarbona do której każdy wrzuca to,  co mu zbywa. Nikt nie dał jej nigdy siebie.

       Myślę, że wielu z nas może się tak właśnie czuć,   zwłaszcza wtedy,  gdy dotykają nas:  samotność, choroba, starość, rozpad małżeństwa, brak jedności w rodzinie czy po prostu nasz lub czyiś grzech. Czy jesteśmy skazani na „bycie skarboną pełną ochłapów?” Otóż,  nie. W kontekście tego bolesnego doświadczenia,  ale i nadziei,  chciałbym napisać o trzech sprawach:

 1.     Jezus Chrystus nie daje „ochłapów”. On daje nam siebie.

To pierwsze źródło naszego pokoju i wewnętrznej radości. Jezus dał nam się  cały, aż po śmierć. On w miłości do człowieka „poszedł na całość” i dzisiaj możemy doświadczać pełni Jego dobroci, gdy przyjmujemy z wiarą Jego Ducha podczas m.in.: modlitwy, sprawowania sakramentów, adoracji Najświętszego Sakramentu czy też wtedy,   gdy czytamy Słowo Boże lub po prostu,  gdy spotykamy się w duchu serdeczności z innymi ludźmi. On może nas wtedy głęboko pocieszyć swoim Duchem.

  2.     W parafii są ludzie podobni do ewangelicznej wdowy. Szukaj takich osób.

Ból „bycia jak skarbona” może zostać zmniejszony czy też zneutralizowany poprzez doświadczenie solidarności i pomocy ze strony bliźnich. Dlatego warto podjąć trud szukania swojej małej wspólnoty w Kościele, by spotkać ludzi, którzy pokochają mnie z moimi niedoskonałościami,  słabościami czy też cierpieniami  i z którymi doświadczę duchowej wymiany darów.

3.     I ja mogę innym dać siebie. W jaki sposób?

Od 9 grudnia 2017 r.  naszymi parafialnymi „dwoma pieniążkami”, które wrzucamy do „skarbony życia” ludzi biednych , samotnych czy też bezdomnych jest tzw. Zupa Chylońska. Postanowiliśmy przygotowywać i zjeść zupę z ludźmi ubogimi w każdą sobotę. Pragniemy dać im to,  co najlepsze.  Nie serwujemy im jakiegoś posiłku z tego,  co nam zbywa, ale pragniemy,  by każda zupa była dobra pod względem kulinarnym i podana z serdecznością i uśmiechem. W inicjatywie „Zupa Chylońska” jest już nas około 40 osób z różnych środowisk. Możesz do nas dołączyć, jak i możesz zaprosić na zupę kogoś w potrzebie. Jesteśmy w Parku Kilońskim w każdą sobotę o 15:00. Rozmawiamy, spotykamy się i pragniemy  siebie poznawać.

     Ufam, że te kilka myśli pomoże nam w dobrej rozmowie podczas Kolędy. Zawierzam tegoroczną rozmowę kolędową Najświętszej Maryi Pannie i chciałbym dodać, że podczas tegorocznej wizyty duszpasterskiej,  każda rodzina otrzyma piękny obrazek z modlitwą do Maryi, którą od kilku miesięcy odmawiamy już w naszym kościele.

     Niech Bóg błogosławi każdą i każdego z Was w nowym, 2018 roku.

Ks. Jacek Socha

Proboszcz